czwartek 19 Wrz 2019
Drukuj

Opowieść o Berylku

 

Berni - Beryl - pies Tomka i z pomocą Tomka został wybrany z miotu cudownych szczeniąt w hodowli w Rychwałdzie.

 

Tomek ma autyzm i kiedyś panicznie bał się piesków, ich wyglądu, głosu, miał dużą nadwrażlwość więc nawet bał się dotknąć Beryla.

 

Jak przystało na dobrego przyjaciela, Tomek pomimo swojej choroby, bardzo dobrze opiekował się Berylem. Wychodził z nim na spacery, uwielbiał go karmić, czasem nawet go pogłaskał i pozwalał zabierać go do APERIO.

 

Berni - BERYL – to pies terapeuta – wraz ze swoim przewodnikiem p. Dorotą, ukończył szkolenie przygotowujące do prowadzenia dogoterapii, w Centrum Kynologicznym „CANID” w Krakowie, w ramach „Kompleksowego programu szkolenia  z zakresu dogoterapii”.

 

Berni całe swoje życie towarzyszył  ludziom zdrowym i chorym.

 

Towarzyszył nam wiernie w swojej rodzinie - stadzie, spędzał czas wśród naszych przyjaciół.

 

Berni towarzyszył szczególnie osobom chorym w APERIO w Andrychowie oraz w Centrum Profilaktyki w Wadowicach.

 

Jak najlepszy przyjaciel, Berni oglądał z nami wschody i zachody słońca, chodził z nami po górach, wąchał zapachy ziół na górskich łąkach i słonecznych polanach, chluptał się w potokach, przyglądał się naszym wspinaczkom wylegując się na linach.

 

Berni kąpał się w z nami w jeziorach i rzekach, czasem nawet nurkował.

Pływał z nami kajakiem i pod żaglami.

Uwielbiał śnieżne kąpiele, pokonywał śnieżne zaspy, zbiegał zboczem śladem naszych szusów, cudem unikając lawin.

Rozumiał mowę wiatru, znał melodie deszczu, rozpoznawał światło gwiazd.

Spał z nami w namiocie, w schroniskach lub chatkach, pod gwiazdami i w łóżkach.

Nawet Stachu na Gibasach pozwalał mu leżeć pod stołem, gdy gawędziliśmy przy herbatce. 

 

Berni był wielkim przyjacielem ludzi i zwierząt; psów, koni, kotów i papug. Z wszystkimi żył w zgodzie i zrozumieniu.

 

24 stycznia 2016r. w trakcie niedzielnego spaceru Berni pokazał swój wielki ból i smutek.

Ożywił się gdy znaleźliśmy lekarzy w klinice w Bielsku, którzy chcieli mu pomóc. Operacja powiodła się, a lekarze widząc nasza tęsknotę zgodzili się na szybki powrót do domu.

Po kilkunastu dniach rehabilitacji 8 lutego Berni znów poczuł się bardzo źle. Tym razem powiało grozą, Berni przez cztery dni szukał dla siebie miejsca poza domem i swoją podłogą.

I znów lekarz poinformował nas o kolejnej podstępnej chorobie, która dotknęła Berylka.

Kilka tygodni szukaliśmy drogi do zdrowia, dbając o niego i otaczając go naszą ludzką miłością i szacunkiem

 

Berni i w zdrowiu i chorobie dawał nam zawsze odczuć swoją wierność, mądrość, czułość, uwagę, odwagę i swoją Berneńską Miłość.

Potrafił godzinami leżeć obok na podłodze lub ziemi i spoglądać spokojnie, czekając .... podnosił się i podążał za .... swoią Panią, Panem, stadem. Uwielbiał bawić się i wędrować.

 

Jego oczy do końca były pełne blasku mądrości, ufności, ciszy, spokoju i zrozumienia. 

 

Odszedł od nas w nocy 8 marca 2016r.

 

Berni całe swoje piękne i  dobre życie rozumiał tylko słowa czułości, zrozumienia, zachęty i umocnienia.

 

Jest z nami na zawsze w naszych sercach.