poniedziałek 25 Wrz 2017
Drukuj

Rajd z Bianką – wrzesień 2014

Piękne wrześniowe popołudnie.

Po raz kolejny pakujemy nasze plecaki, osiodłaliśmy naszą Biankę i wyruszyliśmy w teren wśród babiego lata w stronę Potrójnej i Jawornicy.  

Pogodna była śliczna. Zaplanowaliśmy ognisko i pieczenie.

Bianka tradycyjnie okazała się dla nas wielka przyjaciółka i spokojnie znosiła zmiany na swoim grzbiecie.

Drukuj

Wakacyjne wędrowanie z Bianką - 2013

 

Jak mawiał emir hrabia Wacław Rzewuski „Kto raz był jeźdźcem, nigdy nie będzie niewolnikiem”

 

Czyścimy naszą Biankę, pakujemy nasze plecaki i wyruszamy zapalić razem kolejne ognisko.

Przyroda odpoczywa po gorącym lecie, ścierniska zapraszają do spacerów i widoków, których jeszcze nie znamy.

Ognisko cieszy i ogrzewa nasze twarze… jest nam miło być razem ;)

Drukuj

Wakacyjny spacer z Bianką - 2013

„…Bóg wziął garść wiatru południowego i stworzył zeń konia,

przywiązując dobro i szczęście do kosmyka grzywy nad jego czołem,

 czyniąc go zdolnym do lotu bez skrzydeł…”

Wakacje to dobry czas, aby wyczyścić  konia i wyruszyć razem w drogę.

Okolice Wronowca mają wciąż wiele zakątków, które pozwalają nam bawić się w zdobywców.

Zmęczeni przygodą rozpaliliśmy ogień, zagrzaliśmy kiełbaski i cieszyliśmy się swoją obecnością.

Bianka mogła w tym czasie spokojnie, jak przystało na klacz alfa, smakować do woli wronowicką trawę i pyszne zioła.

Drukuj

Rajd z Bianką do „Warowni Inwałd” 2012

 

Pierwszy dzień wakacji spakowaliśmy nasze plecaki, osiodłaliśmy naszego jednego konia Biankę i wyruszyliśmy na podbój najbliższego zamku w okolicy.

Pogodna była śliczna, żar lał się z nieba, woda stanowiła najważniejszy element ekwipunku.

Dotarliśmy do Inwałdu i jak się okazało na miejscu tego samego dnia drzwi Warowni otworzyły się  pierwszy raz dla gości.

Nie musieliśmy używać żadnych forteli, wystarczył nasz uśmiech i piękno Bianki.